Tegoroczna majówka w pierwotnym zamyśle miała być kilkudniowym budżetowym wypadem z przyjaciółmi, jednak jak to w życiu bywa, plan został odłożony na inny, bardziej dogodny dla wszystkich termin.

Ja zaś potrzebując odpoczynku od codziennych obowiązków postanowiłam połączyć odwiedziny u syna z odkrywaniem nowych miejsc we Włoszech. Rozkład lotów Ryanair z Wrocławia zdecydowanie ułatwił mi wybór i jako, że bilety do Neapolu były zdecydowanie tańsze niż te do Rzymu ruszyłam do stolicy Kampanii. Aby przestawić się na tryb wypoczynek bezpośrednio po wylądowaniu wyruszyłam na Procidę. (dla zainteresowanych najlepsze połączenie to z lotniska autobusem Alibus do portu Molo Beverello, a następnie promem na wyspę).

Procida to jedna z czterech Wysp Flegrejskich pochodzenia wulkanicznego. Szukając informacji o wyspie trafiłam na artykuł z Travelera, gdzie można przeczytać, że “Procida jest niczym kopciuszek – skromna, bezpretensjonalna i jednocześnie piękna w swojej prostocie.” Mówi się, że tu zachowały się Włochy sprzed kilkudziesięciu lat. Bez pośpiechu, tłumu turystów i atrakcji wyłącznie dla nich przeznaczonych. Wyspa Procida jest uznawana za perłę w Zatoce Neapolitańskiej. Ze względu na śródziemnomorską architekturę – charakterystyczne pastelowe budynki tuż nad brzegiem morza – była planem dla wielu filmów, tu powstał m.in. Utalentowany Pan Ripley z Mattem Damonem, Francesca e Nunziata z Sophią Loren czy też nagrodzony Oskarem Listonosz.

Po niespełna godzinnym rejsie prom dopływa do Marina Grande czyli największego portu na wyspie obsługującego wszystkie przybijające do wyspy promy i statki. Pierwszy wrażenie po wyjściu na ląd nieco rozczarowuje – rząd starych, odrapanych, zaniedbanych choć wciąż kolorowych kamieniczek ze sklepami i barami oferującymi głównie ryby. Wyczytałam gdzieś, że wyłącznie mieszkańcy mają prawo poruszać się tu samochodami, po przejściu kilku kroków zrozumiałam skąd taka decyzja władz wyspy. Wszystkie uliczki są tak wąskie, że gdy przejeżdża auto pieszy musi schować się w bramie lub w pobliskim sklepie. Do tego praktycznie brak jest miejsc parkingowych, a całą wyspę można przejść wzdłuż i wszerz w ciągu kilku godzin. I choć faktycznie

Procida nie oferuje zbyt wielu atrakcji i żeby je poznać wystarczy kilkugodzinna wycieczka, ja jednak zdecydowałam się zostać tu na noc. Polecam nocleg u Federici w Torretta Corricella – maleńki pokój z pięknym widokiem na całą wyspę z tarasu. Doskonałe miejsce do wypoczynku – wyznaczające kolejne godziny kościelne dzwony brzmiące w oddali, skrzeczące mewy, szum morza oraz prosecco z limonką, miętą oraz granitą. Czy trzeba czegoś więcej?

Co warto zobaczyć?

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie ruszyła w miasto. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że spacer po wyspie jest dość wyczerpujący. Wąskie, kręte kamienne uliczki prowadzą stromo w górę, by po chwili sprowadzić ostro w dół.

Z portu ruszamy via Principe Umberto by wspiąć się na najwyższy punkt wyspy – Terra Murata położony prawie 90 metrów nad poziomem morza. Najstarsza część wyspy, w której w XVI wieku ludność schroniła się przed najazdami piratów. To tu na klifie z widokiem na morze znajduje się majestatyczny Palazzo D’Avalos, w zbudowanym w XVI wieku kompleks mieściło się aż do 1988 roku więzienie.

Stąd też roztacza się piękny na urokliwą, a do tego cicha i spokojna dzielnicę – Marina Corricella. Zapach morza, rybacy układający swoje sieci, wąskie uliczki, wyjątkowa architektura i całkowity brak pojazdów sprawiają, że Corricella to inny świat. Czas płynie tu wolniej, nikt nigdzie się nie spieszy, warto też się zatrzymać i cieszyć się chwilą. Mam wrażenie, że włoskie dolce far niente to całkiem słuszna idea.

Mimo że wyspa nie słynie z plażowania, może pochwalić się kilkoma plażami, niestety z ciemnym, powulkanicznym piaskiem. Za najbardziej malowniczo położoną plażę uchodzi Pozzo Vecchio, natomiast w zachodnio-południowej części wyspy znajduje się Marina Chiaiolella. Niedaleko stąd do wyspy Vivara – rezerwatu przyrody. Obie wyspy łączy most, ale wstęp na wyspę możliwy jest wyłącznie z przewodnikiem po wcześniejszym uzgodnieniu terminu.

Podsumowując Procida jest kolorowa i urocza! Nie znajdziecie tutaj wielu atrakcji, jednak jest to idealne miejsce na relaks w unikalnej atmosferze.

Zdjęcia wykonałam w kwietniu 2024 r.


Wszystkim miłośnikom wyspiarskich klimatów polecam przepiękne greckie wyspy archipelagu Sporady Alonissos, Mamma Mia – witam w Skiathos! lub Rejs na Skopelos

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

10 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
TosiMama
TosiMama
5 maja 2024 22:09

Pięknie tam! Uwielbiam takie krajobrazy. Takiej majówki można pozazdrościć.

czerwonafilizanka
6 maja 2024 01:34

Ślicznie dziękuję za wirtualną możliwość zobaczenia tych pięknych miejsc
Więzienie na klifie, z widokiem na morze, ciekawe. Palazzo D’Avalos piękne miejsce bardziej jako hotel niż miejsce sztuki, napewno warto zobczyć

Pojedztam
6 maja 2024 07:02

Dobrze wiedzieć, że spacer po wyspie jest dość wyczerpujący, ale widoki to rekompensują!

Joanna - Pisane z uśmiechem
Joanna - Pisane z uśmiechem
6 maja 2024 17:31

Pięknie oddałaś na zdjęciach urok tego miejsca 😊 Myślę, że na spokojny odpoczynek byłoby idealne! Włochy są bardzo malownicze

FOTO podróże BPE
7 maja 2024 08:39

Fajne klimaty, choć za Włochami z wielu względów nie przepadam . ostatnio czytałam 4-tomową książkę o Neapolu od czasów powojennych – polecam ( autorka Elena Ferrante )