Moja lista podróżniczych marzeń wciąż powiększa się, pojawiają się na niej – co zrozumiałe – miejsca, w których jeszcze nie byłam. To oczywiste, że chcę zobaczyć jak najwięcej póki starczy sił, choć jak ostatnio zasugerowała mi koleżanka – wspomagając się balkonikiem też damy radę 😉

Zwykle więc na początku roku (tak wiem – już jest marzec, ale większość czasu poświęciłam na współorganizację pierwszej edycji Świdnickiego Festiwalu Podróżników i Odkrywców KOLUMBY, który już w najbliższy weekend odbędzie się w Świdnicy), sięgam do tej swojej listy marzeń i planuję gdzie, co zobaczę. Bliscy i dalsi znajomi właśnie w tym czasie zasypują mnie pytaniami – a gdzie w tym roku? jaki kierunek? I przyznam, że zazwyczaj na początku wiosny mam ten plan na pozostałą część roku poukładany, może nie zapięty na ostatni guzik, ale jakiś szkic już jest. W tym roku, ku zaskoczeniu swoim również, nie mam pojęcia – gdzie, kiedy i jak pojadę.

A dokładniej, nie mam pojęcia – gdzie, kiedy i jak pojadę – poza Rzymem. Tak się złożyło, że mój najlepszy kompan w podróży czyli mój syn, zamieszkał w Wiecznym Mieście. Na razie przez najbliższe pół roku, a co będzie dalej – czas pokaże. Zrozumiałe więc jest, że po pięciu latach od ostatniego pobytu z radością wracam do Włoch.

O początkach mojej miłości do Rzymu pisałam tutaj, od czasów pierwszego pobytu odwiedziłam Rzym wielokrotnie i nadal z radością tam wracam. Czuję się tak jakbym wracała do domu, choć nigdy tu nie mieszkałam. Najpierw odwiedzam miejsca, z którymi łączą się wspomnienia, sprawdzam czy działają ulubione knajpki. Zatrzymuję się na dłużej na Campo di Fiori, gdzie wdaję się w dłuższą rozmowę z p. Leszkiem – sprzedawcą na jednym ze stoisk, który opowiada swoją historię i zaprasza na przepyszny sok z bergamotki i granata. Polecam!

Dzielnica EUR

Włosi mówią, że aby poznać Rzym „non basta una vita” – jednego życia nie wystarczy, więc korzystając z kolejnych odwiedzin u syna postaram się odwiedzać miejsca mniej popularne turystycznie. Pierwszych z nich jest takie miejsce, które radykalnie odróżnia się od reszty miasta.

W latach 30 XX wieku, Benito Mussolini zapowiedział budowę „trzeciego Rzymu”. Pierwszy to Rzym starożytny, drugi Rzym papieski. Trzecim Rzymem miała być EUR której budowę rozpoczęto w związku z planowaną wystawową światową – Esposizione Universale di Roma. Prace związane z budową dzielnicy przerwała II wojna światowa, ale po jej zakończeniu budowę podjęto na nowo. Obecnie EUR to przede wszystkim dzielnica rządowa i biznesowa. Pojawiła się tu nowoczesna i wysoka zabudowa, a w okolicach stacji metra EUR Fermi wznoszone są  kolejne wieżowce.

Symbolem dzielnicy jest Kwadratowe Koloseum, czyli Palazzo della Civiltà Italiana (Pałac Cywilizacji Włoskiej). Dookoła budynku, w arkadach na parterze, ustawiono 28 posągów symbolizujących zawody. Jego fasada składa się z sześciu rzędów arkad w pionie i dziewięciu w poziomie. Odpowiadało to ilości liter imienia i nazwiska Benito Mussoliniego. Na szczycie budynku przeczytać można motto na cześć włoskiej cywilizacji: „Naród poetów, artystów, bohaterów, świętych, myślicieli, uczonych, żeglarzy i wędrowców”.

Zgodnie z zamysłem projektantów dzielnica miała być świecka, jednak z czasem powstały tu miejsca kultu. W tym najważniejszy kościół dzielnicy EUR – Bazylika św. Piotra i Pawła. Potężna, betonowa kopuła bazyliki o średnicy 32 m widoczna jest już z daleka – to czwarta największa kopuła w Rzymie. Spacer po dzielnicy EUR najlepiej zakończyć w parku zbudowanym wokół sztucznego jeziora. To jeden z największych terenów zielonych w Rzymie, w lutym może jeszcze nie zachęca do spacerów, ale kiedy wszystko rozkwitnie będzie tu na pewno przyjemnie. 

Do EUR najlepiej dojechać metrem linii B, kierunek Laurentina do jednej z trzech stacji metra: EUR Fermi, EUR Magliana lub EUR Palasport. 

zdjęcia wykonałam w lutym 2024 r.



Campo Verano

Stwierdzenie, że lubię cmentarze wywołuje wśród odbiorców tego komunikatu zdziwienie czy wręcz konsternację. A przecież miejsca wiecznego spoczynku od wieków stanowiły cel podróży, powszechny był zwyczaj pielgrzymowania do grobów świętych, przywódców czy ojców narodów.  Obecnie turystyka funeralna (czyli cmentarna) jest dość popularnym trendem, a celem turysty jest konkretny cmentarz, jego położenie, architektura nagrobna czy powiązane z daną nekropolią historie.

Tak więc, lubię cmentarze i staram się je w trakcie podróży odwiedzać. Zwykle są to miejsca zauważone przypadkiem i położone przy trasie, którą zmierzam, choć ostatnio coraz częściej szukam informacji o nekropoliach już na etapie planowania. Często cmentarz to jedyny zadrzewiony obszar, na którym można odpocząć od palącego słońca. Nawet w centrum miasta zawsze tam jest cisza, spacer w takich miejscach to czas na chwilę refleksji i uporządkowania myśli.

Podczas wcześniejszych pobytów w Rzymie miałam okazję odwiedzić jedynie katakumby. Tym razem zajrzałam na najstarszy i największy publiczny rzymski cmentarz, który znajduje się w dzielnicy Tiburtino, niedaleko Sapienza Università di Roma, aktualnej uczelni mojego syna.

Campo Verano – bo o nim mowa – założony został na początku XIX wieku, choć teren ten od zawsze był miejscem pochówku. To tutaj znajdują się katakumby św. Cyriaka (obecnie włączone do obszaru cmentarza) i to tutaj w III wieku n. e. pochowano Św. Wawrzyńca. Trzeba przyznać, że od wejścia Campo Verano robi wrażenie. Wchodzimy przez bramę ozdobioną czterema figurami przedstawiającymi Medytację, Nadzieję, Miłosierdzie i Ciszę. Określenie największy nie oddaje w pełni ogromu terenu, cmentarz jest monumentalny, jego powierzchnia to ponad 80 hektarów. Miejscowi poruszają się po cmentarzu samochodami, a w w pierwszych dniach listopada kursują tu specjalne minibusy.

Specyfiką Verano są liczne serie XIX-wiecznych portretów nagrobnych autorstwa Filippo Severatiego, zwanego także Malarzem z Verano malowane emalią lawową. Początkowo Verano było miejscem spoczynku mniej zamożnych mieszkańców Rzymu, ale z biegiem lat przybywało grobowców przedstawicieli wybitnych rodów, urzędników, artystów. Tu pochowani są m.in. bohater narodowy Włoch Giuseppe Garibaldi, aktor Marcello Mastroianni, reżyser Vittorio De Sica czy autor słów hymnu włoskiego Goffredo Mameli. Spacerując pomiędzy mogiłami znajdziemy też polskie ślady – choćby grób malarza Aleksandra Gierymskiego, rzeźbiarza Antoniego Madejskiego, świętej Urszuli Ledóchowskiej czy zmarłej w 2002 roku działaczki polonijnej Karoliny Lanckorońskiej.

zdjęcia wykonałam w kwietniu 2024 r.

ciąg dalszy mam nadzieję nastąpi


Więcej relacji z moich podróży po różnych zakątkach Italii znajdziecie tutaj -> Włochy

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

20 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Monika F
Monika F
10 marca 2024 21:02

Marzenie mam właśnie pojechać do Rzymu,tym bardziej teraz po tym jak pokazałaś mi tyle wspaniałych zdjęć

Nika
10 marca 2024 23:31

Ach, Rzym 🤩 moje wielkie marzenie 😁 a jak się jeszcze naoglądam pięknych zdjęć to już w ogóle 😉 fajnie, że masz pretekst do częstszych odwiedzin Italii 👍

Nika
Reply to  Ola
26 maja 2024 16:34

Oby tak było 😉 gdzieś muszę spróbować soku z bergamotki i granata 😉

Last edited 1 miesiąc temu by Nika
mangomania
mangomania
11 marca 2024 09:30

To miejsce zawsze wzbudzało u mnie ciekawość, może w końcu uda mi się zobaczyć na własne oczy te zakątki.

Bookendorfina
13 marca 2024 19:19

Kocham Rzym całym sercem, tętniący nowością w towarzystwie przeszłości, znakomicie się w nim czuję, był nawet okres, kiedy marzyłam, aby zamieszkać w nim na stałe.

Pojedztam
17 marca 2024 22:29

Mam nadzieję, że kiedyś uda nam dotrzeć do Rzymu. Mamy to w planach.

Anne18
Anne18
26 maja 2024 10:52

Kiedyś marzyłam o tym żeby wybrać się do Rzymu i uczyć się włoskiego. To pierwsze się nie udało , a drugie właśnie realizuję. Dzięki za wpis bardzo treściwy. Na pewno przeczytam kolejne.

monika
monika
26 maja 2024 13:17

Oj bardzo chcę kiedyś odwiedzić Rzym – marzenie i mam nadzieje,że sobie je spełnię-cudowne miejsce

TosiMama
TosiMama
26 maja 2024 22:12

W Rzymie jeszcze nie byłam, ale mam nadzieję, że niedługo uda mi się zobaczyć to miasto na własne oczy.

Iwona Motyw Kobiety
Iwona Motyw Kobiety
27 maja 2024 12:02

Bardzo ciekawe opisy. O EUR nigdy nie słyszałam, o euro jedynie 😀 Nie ciągnie mnie do Rzymu. Może dlatego, że zawsze tam wielu turystów, tłok, od takich miejsc mnie odpycha wręcz. Nie mówię “nie” zupełnie, ale sądzę, że Rzym nie byłby moim pierwszym wyborem.
A jak jedzenie w Rzymie?

Joanna - Pisane z uśmiechem
27 maja 2024 21:00

Gdybym miała możliwość, chętnie odwiedziłabym Rzym, choć nie jest na szczycie moich podróżniczych marzeń 🙂 z europejskich stolic najbardziej chciałabym odwiedzić Paryż, a jeśli chodzi o teren Włoch – marzy mi się Toskania z Florencją

czerwonafilizanka
28 maja 2024 00:56

Przepiekne miejsca, dziękuję że dzięki Tobie mogłam je wirtualnie poznać