Inne niż zwykle; inne niż te, które pamiętamy sprzed roku, dwóch; inne niż te, które, są naszą rodzinną tradycją. Zostaniemy w swoich domach, spędzimy ten czas z domownikami, a z krewnymi i przyjaciółmi łączyć się będziemy wirtualnie. 

Ale jedno od ponad 2000 lat jest niezmienne. Te święta to nie jak wielu teraz mówi – zimowe święta, święta choinki, magiczny grudniowy czas – ale pamiątka narodzenia Jezusa. Jednym z moich wielkich marzeń jest aby kiedyś Boże Narodzenie przeżyć tam,  gdzie wszystko się zaczęło. Nie w pałacu z baśni tysiąca i jednej nocy, ale w dusznym niskim pomieszczeniu, mającym może kilkanaście metrów kwadratowych, gdzie znajduje się jedno z najświętszych dla każdego chrześcijanina miejsc na ziemi. Tu bowiem, jak czytamy w Ewangelii w relacjach św. Matusza i św. Łukasza przyszedł na świat ON – pierwszy, jedyny i największy bohater każdego Bożego Narodzenia – JEZUS CHRYSTUS – Syna Odwiecznego Boga, Książe Pokoju, Emmanuel, Zbawiciel Świata. W niszy betlejemskiej groty, mocno odymionej wonnymi kadzidłami i palącymi się tam dzień i noc oliwnymi lampami, naszym oczom ukazuje się miejsce narodzin Jezusa. Wyznacza je umieszczona na ziemi srebrna czternastoramienna gwiazda z wymownym łacińskim napisem, który z drżeniem serca i świadomością dziejącej się chwili czytają wszyscy tam wchodzący: wierzący i niewierzący, biedni i bogaci, wielcy tego świata i prości pielgrzymi, którzy czasem całe życie zbierali grosz do grosza, by choć przez kilkadziesiąt sekund stanąć na tym świętym miejscu -napis głoszący: HIC de Virgine Maria Jesus Christus natus  est – „«TUTAJ» z Maryi Dziewicy narodził się Jezus Chrystus”. I owo «TUTAJ» – jest w tej informacji najważniejsze. W mieście Dawida, w „Domu Chleba” – w Betlejem Odwieczne Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami. Dlatego też «Boże Narodzenie» jest tam dosłownie każdego dnia. 

Życzę Wszystkim Państwu, aby tegoroczne Święta Bożego Narodzenia zrodziły w nas potrzebę miłości oraz, aby duch jedności wyrażony w geście przełamania się opłatkiem w Wieczór Wigilijny – nie był tylko pustym rytuałem, ale na stałe zagościł w naszych domach. Nie jest bowiem przypadkiem, że to właśnie wtedy, gdy Bóg rodzi się w „Domu Chleba” – człowiek zapominając o wszystkim, co boli i co złe –  tak cudownie dzieli się z innym człowiekiem chlebem.

My, ludzie tegorocznego Adwentu – tak przecież różnego od wszystkich innych, w którym tęsknota i radość oczekiwania na spotkanie się z Tajemnicą Bożego Narodzenia miesza się z bojaźnią, bo wszystko co robimy, podszyte jest lękiem o jutro, o przyszłość, o zdrowie nasze i naszych bliskich, o to jak to wszystko w te Święta i po nich będzie – my ludzie tegorocznego Adwentu tak bardzo potrzebujemy pokoju.

Potrzebujemy pokoju, który niegdyś – w Noc Betlejemską – ogłosili światu aniołowie. Nie tylko tego pokoju zewnętrznego, ale nade wszystko tego w naszych sercach. Potrzebujemy go także w naszych rodzinach – szczególnie zaś w tych, które są tak skłócone i podzielone – potrzebujemy wreszcie pokoju w sercach zwyczajnych ludzi, zwłaszcza tych odrzuconych, samotnych, wykluczonych i pozbawionych nadziei. Dlatego kiedy nasze serca autentycznie czekają na nadchodzące Święta, coś się zmienia w człowieku na lepsze.

„Spójrz, stoimy przed żłóbkiem od wieków, zapatrzeni w jasność Dzieciątka

i od wieków błądzimy w ciemności, jakby nikt Go nigdy nie spotkał.

(…)

Niech się niebo z ziemią zjednoczy, niech z bratem połączy się brat.

Niech nam serca blask nocy otoczy; Bóg narodzić chce się w nas”

Subskrybuj
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
IzabelaAB
5 stycznia 2021 00:22

Dla nas te święta także były inne niż zazwyczaj, ale czasami nie mamy wpływu na okoliczności, najważniejszy jest powód świętowania.

Irena i Marek
12 stycznia 2021 20:28

Chyba dla każdego te święta były inne.
Dla mnie bardzo trudne, bo spędzałam je sama.
Olu, życzę Ci spełnienia marzeń w tym roku i dużo zdrowia.
Pozdrawiam !
Irena-Hooltaye w podróży

Mikja uszytki Małgosia
23 lutego 2021 22:40

U mnie nic się nie zmieniło, kwestia podejścia.