Zwiedzanie najlepiej zachowanego starożytnego miasta w Turcji gwarantuje niezapomniane wrażenia. Efez to miejsce wyjątkowe, nawet dla tych, którzy nie przepadają za zwiedzaniem ruin. Pomimo licznych trzęsień ziemi, jakie w tym rejonie są dość powszechne, możemy dotknąć starożytnych skarbów i poczuć, że czas tutaj zatrzymał się w miejscu. Spaceruję więc po Efezie, choć z nieba leje się żar, a temperatura miejscami przekracza 40°C. Koty szukają cienia, którego tutaj jak na lekarstwo, a mnie odpowiadają upały i nie czuję żadnego zmęczenia. 

Najbardziej charakterystycznym budynkiem dawnego Efezu jest Biblioteka Celsusa, która była trzecią co do wielkości biblioteką świata starożytnego, mogącą pomieścić do 12.000 zwojów. Do dziś zachowała się zrekonstruowana z oryginalnych elementów, pięknie rzeźbiona fasada budynku, cała reszta padła ofiarą pożaru i trzęsienia ziemi. 

Ale zanim dotrę do biblioteki od górnej bramy wędruję szeroką, wyłożoną kamiennymi płytami aleją – Drogą Kuretów, łącząca starszą, górną część miasta z częścią dolną. Wzdłuż drogi ustawiono uratowane podczas wykopalisk archeologicznych kamienne kolumny, fragmenty odrzwi, progów, rzeźb i innych części antycznych domostw. Wszystko wykonane jest z pięknego, oślepiająco białego kamienia, w dużej części marmuru. W górnej części miasta można usiąść na kamiennych ławach widowni dawnego odeonu – zadaszonego teatru o 1500 miejscach, w którym odbywały się przedstawienia i koncerty. Po drodze mijam m.in. Fontannę Trajana będącą tak naprawdę basenem otoczonym z trzech stron dwukondygnacyjną konstrukcją, Świątynię Hadriana czy Łaźnie Scholastyki. 

I już jesteśmy w dolnej części, gdzie zachował się Teatr Wielki – robiąca ogromne wrażenie budowla. Zbudowany z marmuru obiekt ma szerokość 145 metrów, a jego widownia mogła pomieścić 24 tysiące osób (niektóre źródła mówią nawet o 30 tysiącach). To właśnie tu św. Paweł wygłaszał kazania do Efezjan. Współcześnie w teatrze obchodzone jest lokalne święto wiosny. 

Duchowym przeżyciem mogłaby być wizyta w znajdującym się tu miejscu, które skupia chrześcijan i muzułmanów. Mogłaby być, ale niestety tłum turystów i oczekiwanie w długiej kolejce żeby wejść i wyjść nie stwarza szans na wyciszenie. Maryemana (lub Meryem Ana Evi) po turecku Dom Marii Matki to miejsce, gdzie ostatnie lata spędziła matka Jezusa, która w te strony przybyła wraz ze św. Janem. Miejsce to odkryto dopiero w XIX wieku. W jednej ze swych wizji Anna Katharina Emmerich dokładnie opisała miejsce w głębokim lesie, na wysokiej górze nad azjatyckim miastem Efez, gdzie znajdować się miało cudowne źródło i dom zamieszkany przed wiekami przez Maryję.

zdjęcia wykonałam w lipcu 2014 r.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Ślady na mapie
13 kwietnia 2019 13:04

Już za miesiąc będziemy tam! Efez to jedno z moich turystycznych marzeń. Dzięki za piękną relację.

Irena i Marek
10 listopada 2019 11:18

Bardzo lubię Turcję, a zwłaszcza ruiny z bogatą historią.W Efezie nie byłam,ale pewnie przy kolejnej podróży odwiedzę to miejsce.
Pamiętam,jakie wrażenie zrobiła na mnie Troja.
Pozdrawiam!
Irena

Agata
2 kwietnia 2022 09:13

Jak tam pięknie! Nigdy nie byłam, zainspirowałaś mnie!

Mariola
2 kwietnia 2022 10:07

Piękne zdjęcia, aż chciałoby się wszystko rzucić i wyjechać

Anna
3 kwietnia 2022 09:03

Byłam, widziałam, zwiedzałam. Warto.