Zderzenie Wschodu i Zachodu. Skarbnica nowych, ale historycznych pomników. Niewielka stolica kryjąca prawdziwe bogactwo kultury. Po prostu Skopje. 

26 lipca 1963 roku pod stolicą zatrzęsła się ziemia. Ognisko trzęsienia ziemi znajdowało się pod miastem, dlatego potężne trzęsienie było odczuwalne głównie w stolicy Macedonii. Trzęsienie ziemi miało siłę 6,1 stopnia Richtera, zginęło co najmniej 1070 osób a ponad 4000 zostało rannych. Bardzo silny wstrząs obrócił Skopje w gruzy. Zostały zniszczone ważne budynki, w tym najnowocześniejszy wówczas dworzec kolejowy na Bałkanach wybudowany w 1938 roku. Na zegarze czas zatrzymał się właśnie o 5:17, kiedy nastąpił wstrząs. Ocalałą część dworca przekształcono w muzeum. Trzęsienie ziemi przeszło do historii jako najtragiczniejsze w dziejach dawnej Jugosławii.

Centrum Skopje to niepowtarzalne zderzenie tego, co „stare” i „nowe”. Z jednej strony na każdym kroku spotkać można dźwigi, koparki, trwające budowy, dzięki którym miasto stać się “europejskie” a z drugiej nawet to, co nowe odwołuje się do tradycji historycznych. Uwagę przykuwa monumentalny 25-metrowy pomnik Aleksandra Macedońskiego, jest też pomnik Justyniana I, Filipa II, a nawet replika paryskiego Łuku Triumfalnego. Można śmiało stwierdzić, że Skopje to miasto pomników – nigdzie jeszcze z taką ilością rzeźb się nie spotkałam. 

Skopje to miasto urodzenia Gonxha Agnes Bojaxhi, znanej całemu światu jako św. matka Teresa z Kalkuty, dlatego oprócz poza muzeum poświęconemu życiu i działalności Matki Teresy, możemy spotkać pomniki, tablice, informacje jej dotyczące, a nawet w jednym ze sklepów jubilerskim można spotkać i porozmawiać z jej krewnym. 

Skopje odwiedziłam w lipcu 2012 r. a kilka miesięcy wcześniej wg wiernych macedońskiego kościoła prawosławnego miał tu miejsce cud. W cerkwi św. Dymitra wizerunki świętych, które ze względu na pochodzący ze świec dym były coraz mniej wyraźne, nieoczekiwanie zaczęły stawać się coraz jaśniejsze. Wyraźnie wyostrzyły się ich kontury, a złote i czerwone akcenty malowideł zrobiły się teraz bardziej zauważalne. Przeprowadzono badania, które wykluczyły działania renowatorów, pojawiły się opinie, że wpływ na to wydarzenie miała nietypowa dla tej pory roku wilgotność powietrza. Jak było naprawdę, nie wiadomo.

Ale najfajniejszym miejscem – wg mnie – jest stara część miasta, zwłaszcza Czarsija, turecka dzielnica handlowa, położona za mostem na Wardzarze. Dzielnica obecnie pełna warsztatów, sklepików i restauracyjek oferujących pyszne i tanie jedzenie. Tu można poczuć autentyczny klimat orientu, budynki są malutkie, stare, zniszczone i zaniedbane, mnóstwo jest krętych uliczek.  

zdjęcia wykonałam w lipcu 2012 r.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments