Rano wypływamy z portu w La Spezia. Jako pierwsza ukazuje nam się Torre Scola – wybudowana na początku XVII wieku przez genueńczyków pięciokątna wieży obronna na morzu o ścianach grubości 4 m, przewidzianej dla 8 ludzi, znanej również jako Torre di San Giovanni Battista. Następnie opływamy Portovenere, nazywane bramą do Cinque Terre. Piazza Della Marina, tutejszy port jachtowy i stojące przy nim kolorowe kamieniczki, górujący nad miasteczkiem zabytkowy zamek kuszą żeby tu zostać, ale niestety plan jest inny. Jeszcze podziwiamy usytuowany na samym końcu skalistego cypla niewielki kościół Chiesa di San Pietro. Obecnie istniejący kościółek poświęcono w 1198 roku, ale pierwszą świątynię zbudowano już w V wieku.

Po kilkudziesięciu minutach przybijamy do brzegu w Riomaggiore. Łatwo się tu zgubić, choć główna droga prowadzi od morza do zamku (Castello di Riomaggiore wybudowany w XIII w.), ale boczne uliczki wręcz kuszą, by w nie skręcić i sprawdzić dokąd nas zaprowadzą. Z wielu zaułków podziwiać można kolorowe kamienice schodzące kaskadowo w kierunku morza. Aż dziw bierze, ale niektóre z nich mają ponad 700 lat. Ciekawostką jest, że władze miasta dbając o estetykę zakazały montażu anten satelitarnych na budynkach, dla wszystkich mieszkańców udostępniona jest jedna zbiorcza antena. Riomaggiore jest naprawdę malutkie i nie potrzeba więcej niż pół godziny, żeby przejść całość, warto jednak zostać tu dłużej i skusić się na specjały lokalnej kuchni, które dopełni wino z otaczających miejscowość winnic. Można również odpocząć na mikroskopijnej plaży sąsiadującej z portem, ale również z linia kolejową, która sprytnie ukryta jest w górskim tunelu. Po posiłku i odpoczynku ruszamy dalej i zachwycając się widokami na via dell’amore docieramy do Manaroli – otoczonego tarasami pełnymi winorośli, absolutnie przepięknego, położonego na skałach miasteczka, od którego trudno oderwać wzrok. Życie toczy się tu spokojnie, a uśmiech na twarzy wywołują łodzie “zaparkowane” przed domami niczym samochody – całość wydaje się nierealna. A jednak to dzieje się naprawdę.

Wiele prestiżowych mediów określa ten obszar mianem jednego z dziesięciu najpiękniejszych miejsc w Europie, podobnie uważali przedstawiciele UNESCO wpisując Cinque Terre wraz z Portovenere na listę światowego dziedzictwa. I trudno się z nimi nie zgodzić.

zdjęcia wykonałam w sierpniu 2011 r.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
6 czerwca 2019 11:57

Przepiękne miejsce i widoki. Idealne na urlop.
Pogoda praktycznie zawsze dopisuje.
Też zaliczam Cinque Terre do jednych z najpiękniejszych w Europie.
Pozdrawiam-)
Irena-Hooltaye w podróży

Amelia z Zamerdani.pl
6 czerwca 2019 13:52

Przecudne miejsce i przecudne zdjęcia!