Po kilku, iście urlopowych dniach spędzonych w uznanych, popularnych i przez ten fakt, również, atrakcyjnych miejscach – tym razem trafiamy do raczej mało znanego i chyba wciąż turystycznie „nieodkrytego” miasta. Jest to o tyle dziwne, że miejsce, o którym za chwilę opowiem, to jedna z najstarszych miejscowości w Polsce, dodatkowo od lat już wpisana na Listę Pomników Historii RP i leżąca na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego. Mało tego, swego czasu, była nawet regularną stolicą Ziemi Chełmińskiej, a mimo to, choć znajduje się jedynie ok. 40 km od centrum Torunia – z zupełnie niezrozumiałych i wręcz irracjonalnych względów – do dziś pozostaje jakby niezauważana, niedoceniana – wręcz omijana. Dlaczego? Hmm… Szczerze powiedziawszy, póki co – nie wiem, ale ta dziwna „zmowa milczenia” wokół skądinąd naprawdę pięknego i urokliwego Chełmna – bo dziś o nim mowa – coraz bardziej mnie irytuje.

Chełmno – garść faktów z iście wielowiekowej historii 

Nazwa miasteczka pochodzi od prasłowiańskiego wyrazu chełm – oznaczającego, po prostu „wzgórze”. Zaś odwiedzane przez nas blisko dwudziestotysięczne dzisiaj Chełmno – to tyle, co osada usytuowana i ufortyfikowana na wzgórzu. Co ciekawe, najstarszy zapis nazwy miasta brzmi Chołmien – co wskazywałoby na ewolucję nie tylko wymowy tego słowa, ale i samej nazwy owej osady. Mało kto dzisiaj wie, że miasto Chełmno – według pierwotnych planów i zamierzeń – stanowić miało regularną stolicę Państwa Krzyżackiego, przez co zbudowane zostało z niezwykłym – wręcz wielkomiejskim rozmachem – jak na ówczesne czasy średniowiecza. Otóż Krzyżacy dokonali lokacji (aktu założenia miasta) Chełmna oraz pobliskiego Torunia, nie tylko w tym samym roku (było to, w dniu 28 grudnia 1232 roku), ale uczynili to nawet na podstawie dokładnie tegoż samego dokumentu, tzw. Przywileju Chełmińskiego, który zapoczątkował rozwój lokacyjnego prawa niemieckiego na terenach Pomorza, Prus, Mazowsza, Warmii, a nawet Podlasia.

Swój rozkwit i najświetniejszy okres przeżywało Chełmno na przełomie XIII i XIV wieku, kiedy to zaczęło się szybko rozwijać, stanowiąc uznany ośrodek międzynarodowego handlu i rzemiosła – było nawet członkiem Hanzy (średniowiecznej ligi miast handlowych), później jednak z niezrozumiałych względów zdecydowanie zaczął ustępować miejsca Toruniowi. Dzięki temu, że miasto szczęśliwie uniknęło większych zniszczeń podczas licznych wojen – Chełmno do dziś jest wyjątkowo bogate w rozmaite zabytki. Żeby nie być gołosłowną, wspomnę tylko ze w takiej stosunkowo niewielkiej lokalizacji zachowało się, aż sześć dużych starogotyckich kościołów, niemal nienaruszony średniowieczny układ urbanistyczny oraz liczący sobie blisko 2 km i zachowany w doskonałym stanie – ciąg obronnych murów miejskich. Do tego zjawiskowy renesansowy ratusz, a także wiele kamienic, z których najstarsze sięgają nawet XIII wieku.

Co udało się nam zobaczyć? Właściwie wszystko! I to jest prawdziwy sukces!

Zacznijmy od centrum, a właściwie Rynku, bo w jego okolicach znajdujemy dobre miejsce parkingowe (parkingi tutaj, niestety jak znakomitej w większości miast i miasteczek, płatne). Od razu uderza nas „odrysowany” niemal od linijki – wzorcowy układ urbanistyczny. Jak już wspomniałam, Chełmno dotrwało do naszych czasów z niemal całkowicie zachowanym średniowiecznym układem zabudowy. Charakteryzuje go centralnie położony rynek wraz z ratuszem, a także równo wytyczone i przecinające się idealnie pod kątem prostym ulice. Na jednym z narożników placu rynkowego znajduje się pomnik pamięci kawalerzystów ufundowany w 100. rocznicę Odzyskania Niepodległości. Zaś jego geometryczny środek, to miejsce, w którym dumnie wznosi się naprawdę przepiękny, renesansowy Ratusz z rozbudowaną attyką. Pomimo, iż jest to budowla niezwykle mała (nigdy dotąd nie widziałam tak małego Ratusza), stanowi jeden najcenniejszych zabytków sztuki renesansowej na terenach Polski północnej. W chwili obecnej znajduje się tam niewielkie Muzeum Ziemi Chełmińskiej, zaś na jednej z jego zewnętrznych ścian dumnie prezentuje się zwiedzającym dawna, lokalna miara długości, która był długi na kilka metrów tzw. pręt chełmiński.

W południowym – przyrynkowym – narożniku od kilkunastu wieków stoi monumentalny kościół Wniebowzięcia NMP. Jest on, niewątpliwie, najokazalszym spośród istniejących obecnie chełmińskich budowli sakralnych, a dodatkowo jedną z piękniejszych budowli wczesnogotyckich w Polsce. Jedynie dociekliwi wiedzą, że kościół, o którym mowa, stanowił wzorzec dla budowniczych katedry w Królewcu. Po spacerze wewnątrz świątyni, za jedyne 5 złotych (tyle, bowiem kosztuje bilet dla osoby dorosłej, 3 zł ulgowy dla dzieci do 10 roku życia), możemy „wspiąć się” (tak, to właściwe słowo – bo była to bardziej wspinaczka, niż „wchodzenie”; biorąc pod uwagę niemal klaustrofobiczne korytarze, w których to ledwo mieściła się jedna osoba oraz niespotykaną stromość, a także krętość schodów) na taras widokowy. Co prawda „wspinaczka” na taką wysokość wymaga sporo samozaparcia, a także – nie ukrywajmy – sił fizycznych, ale widoki stamtąd się rozciągające, dostatecznie rekompensują włożony trud i ubrudzoną od wapiennych ścian odzież. Do tego – po raz kolejny – dochodzi satysfakcja z pokonania siebie.

W zachodniej części starego miasta, bez większego trudu, odnajdujemy kolejny, interesujący zabytek sakralny. To dawny kościół franciszkański pod wezwaniem św. Jakuba i św. Mikołaja, znany też jako, tzw. Kościół Gimnazjalny. Obecnie jest to filia miejskiej fary pozbawiona od ponad stu lat swego pierwotnego misternego wyposażenia. Mimo to, o jej wyjątkowości nadal stanowią, znajdujące się na samym sklepieniu, gotyckie zworniki – które teraz są najcenniejszym elementem architektonicznym świątyni. Kolejny historyczny, gotycki kościół na naszej mapie – to znajdująca się północno-wschodniej części miasta świątynia św. Piotra i Pawła, której fasada stanowiła pierwowzór fasady warszawskiej archikatedry św. Jana. Początkowo był on kościołem klasztornym, w którym kult sprawowali dominikanie, a następnie na ponad 100 lat przeszedł on w ręce augsburskich ewangelików. W chwili obecnej, trwają w nim szeroko zakrojone prace konserwatorskie, wykorzystywany jest głównie jako miejsce koncertów. Z informacji wewnątrz świątyni dowiadujemy się, że Msze św. sprawowane są tam jedynie okolicznościowo – dwa razy w ciągu roku.

Jednak Chełmno, to nie tylko historyczne kościoły i zjawiskowy Ratusz. Dzięki doskonale zachowanym murom miejskim gród ten, podobnie jak kilka innych miast w Polsce, nieprzypadkowo nazywany bywa ,,polskim Carcassonne”. Mury obronne i fortyfikacje, które tutaj odnajdujemy – nie są, co prawda, tak okazałe jak te francuskie (bo w Chełmnie wybudowano tylko ich pojedynczą linię – a więc bez międzymurza i fosy) – niemniej jednak, z pewnością są dumą i jednym z wyróżników miasta. Zachowały się one niemal w ich pełnym obwodzie (czyli około 2 km długości), wraz z 23 basztami i 2 bramami. Do murów przylegają dwa parki – tworzące razem, tzw. stare i nowe Planty. Od razu widać, że nadano im odpowiednią architekturę, są zadbane, odpowiednio doświetlone i z licznymi ciekawymi nasadzeniami. Warto też wiedzieć, że dla wielu stanowią one miejsce szczególne – są nie tylko naturalnym miejscem rekreacji i spacerów, ale także magicznym miejscem miłosnych westchnień, oświadczyn oraz zaręczyn. Tam bowiem, znajduje się słynna „ławeczka zakochanych”, bo Chełmno – co na każdym kroku, z dumą, podkreślają jego mieszkańcy – to od wieków „miasto zakochanych”. Żeby to zrozumieć – trzeba nam wrócić się do pierwszego odwiedzonego kościoła, bowiem tam znajduje się jedyny w Polsce Relikwiarz Patrona Zakochanych (również chorych na epilepsję) – św. Walentego – wykonany w 1630 roku przez złotnika toruńskiego Wilhelma de Lassensy. Stanowi on swoiste wotum. Ufundowany został bowiem przez Jadwigę z Czarnków Działyńską w podzięce za cudowne wyzdrowienie jej córki. W tej niezwykle cennej oprawie od blisko czterech wieków przechowywany jest duży fragment czaszki wspomnianego świętego. Począwszy od 2002 roku w mieście pojawił się nowy zwyczaj. Otóż, każdego roku, w dniu 14. lutego odprawiana jest uroczysta Msza święta, podczas której publicznie wystawiane są relikwie świętego Patrona Zakochanych, która kończy specjalne błogosławieństwo. Tego też dnia w mieście odbywają się imprezy walentynkowe. Dzień Świętego Walentego kończy się na Rynku koncertem, podczas którego tradycyjnie na płycie tuż obok Ratusza układane jest wielkie płonące serce z lampionów.

W zasadzie to tyle. W dalszym zwiedzaniu przeszkodził nam deszcz, więc korzystając z „okazji” zatrzymaliśmy się na szybki obiad w jednej z nielicznych – czynnych – knajpek, które oferowały coś więcej, niż tylko burgery i frytki. Domowy rosół i pyszne placki ziemniaczane były dobrym zakończeniem tego pełnego wrażeń dnia. 

zdjęcia wykonałam w sierpniu 2020 r.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Magda z SilverMint
10 września 2020 11:56

Nie miałam pojęcia, że to takie śliczne i ciekawe miasteczko! Może kiedyś uda się je zwiedzić…

Irena i Marek
10 września 2020 14:45

Wiem,że Chełmno jest na mapie Polski,nic więcej.
Nie spodziewałam się,że to tak urocze miasto z ciekawą historią i zabytkami.
Maleńki ratusz to prawdziwa perełka.
Dzięki za przybliżenie Chełmna i piękny spacer.
Pozdrawiam 🙂
Irena-Hooltaye w podróży

Joanna | Organiczni.eu
14 września 2020 11:59

Myślę o takiej wycieczce z dziećmi Chełmno – Toruń – Bydgoszcz, może rowerami? Jest co zwiedzać!

Skarby na półkach
6 października 2020 12:39

nie miałam okazji poznać tego miasta, ale widzę, że ma sporo atrakcji do zwiedzania 🙂

https://norwegiairesztaświata.pl
4 listopada 2020 21:01

Miasto znam ze słyszenia ale niestety nie było dane mi tam byc 🙂 ciekawy i wyczerpujący opis 🙂 bardzo dziękuję za super wycieczke 🙂

Kasia (Front Domowy)
12 stycznia 2021 18:47

W Chełmnie byłam bodajże raz, jeszcze jako dziecko. Mimo to pamiętam, że zrobiło na mnie spore wrażenie

Urocznica
7 marca 2021 12:25

Słyszałam o tym miasteczku. Chciałabym je kiedyś odwiedzić. 🙂