Mam koleżankę, która od wielu lat zaczyna swój urlop od błogiego lenistwa w formule absolutnie nie przystającej podróżnikom czyli wyjeżdża na krótki reset w kurortach korzystając z uroków all inclusive. Zanim wyruszy w mniej lub bardziej ekstremalne podróże, funduje sobie kilka dni błogiego lenistwa. Wielokrotnie przekonywała mnie, że to najlepszy sposób na oddzielenie codziennych obowiązków zawodowych i domowych od późniejszych wypraw w nieznane. Słuchałam, ale nie dawałam się przekonać. Chyba było mi szkoda zarówno czasu, jak i pieniędzy. Nawet mając do dyspozycji sporo urlopu, wolałam przeznaczyć go na poznawanie nowych zakątków świata.

Do czasu. W tym roku nie czekając na sezon urlopowy postanowiłam to zrobić. Skusiłam się na krótki wyjazd na Cypr, bez tłumów, z idealną pogodą i hotelem, który spełnił wszystkie moje oczekiwania. I wtedy zrozumiałam, o czym mówiła Marzena.

Kilka dni bez planowania, bez pośpiechu, bez zastanawiania się, co jeszcze koniecznie trzeba zobaczyć. Tylko książka, słońce, szum morza i świadomość, że naprawdę nie muszę nic. Ten pozornie „stracony” czas okazał się najlepszym resetem, jaki mogłam sobie zafundować.

Jednak w moim przypadku nicnierobienie ma swoje granice. Znalazłam więc idealny kompromis – skorzystałam z kilku zorganizowanych wycieczek, dzięki którym mogłam odkrywać wyspę bez stresu związanego z planowaniem. Odwiedziłam urokliwe Pafos, jedno z najstarszych miast Cypru. Zatrzymałam się przy legendarnej Skale Afrodyty, gdzie według mitologii z morskiej piany narodziła się bogini miłości. Spacerowałam po starożytnym Kourionie z jego imponującym teatrem i widokami na Morze Śródziemne. Dotarłam również do górskiej miejscowości Omodos, której kamienne uliczki mają niepowtarzalny klimat i zwiedziłam znajdujący się tam zabytkowy Klasztor Świętego Krzyża.

Czasem największym luksusem nie jest kolejna lista atrakcji do odhaczenia, ale możliwość zwyczajnego odpoczynku. Paradoksalnie właśnie takie kilka dni nicnierobienia sprawia, że później z jeszcze większą energią i ciekawością rusza się na spotkanie z nowymi miejscami.

Wygląda więc na to, że nawet zagorzali podróżnicy od czasu do czasu powinni dać sobie prawo do… błogiego lenistwa.

Zdjęcia wykonałam w kwietniu 2026 r.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze